Galeria Sztuki Współczesnej MD_S Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. ul. Bolesława Chrobrego 24, Nadodrze Wrocław
Translate it!
WDECH/TOMASZ BARAN
W rozumieniu twórczości właściwej, wielu artystów unika odpowiedzialności na pytanie - o wtórność działań i powielanie wyuczonych już wzorców, estetycznych bądź ideowych.
Podczas gdy "Wszystko już było", dla mnie ważniejsze zawsze były nieśmiertelne idee piękna, dobra i prawdy, oraz zasada "mniej znaczy więcej."
Zdaję sobie sprawę, że wyjściu poza świat narracji towarzyszy zawsze lęk przed się spotkaniem się z prawdą, jaką ukazuje nam sama natura. Tego właśnie aspektu dotyka również i moja twórczość, ściśle powiązana z inwolucyjnym charakterem wszechświata.
Kantowski Focus Imaginarius dotyka jednak tej części twórczości Tomka, która łączy go ze światem rzeczywistym.
Czy dotyczy on wewnętrznych napięć i połamań zakomunikowanych przez krosna jawiące się w oku widza jako korpusy zakryte elegancką materią farby położonej na płótno? Najlepiej sprawdzić to samemu, oglądając na żywo tytułowe "Wdechy".
tekst: Łukasz Cendrowski
Zdjęcia: Tomek Baran
Zdjęcia: Tomek Baran
MARTWE DUSZE - prelekcja Krzysztofa Azarewicza
Niewielu wie, iż Crowley nazywał siebie… malarzem.
Po prelekcji zaprezentowany był także film Kennetha Angera na temat wystawy obrazów Crowleya "Człowiek, którego chcieliśmy powiesić" w wersji z komentarzami reżysera, a także zaprezentowana była nowa książka wydawnictwa LAShTAL PRESS.
tekst: Krzysztof Azarewicz
![]() |
| foto: mieczkowski.eu |
WŚRÓD NOCNEJ CISZY / WERNISAŻ
Dla dobra ekspozycji, prestiżu galerii i dla samego autora, każda z prac pokazywanych na wystawie zawsze wymaga poddaniu się - Woli Całości. Jednak egoistyczna wola artysty częściej sprawuje własny porządek, a dzieje się tak dlatego, ponieważ (ta wola) nie potrafi poświęcić jednostkowej wartości "dzieła" dla lepszej organizacji całości.
Tak powstają ekspozycje zaplanowane z góry, przeładowane wartościami, często puste (ach ta abstynencja ideologiczna!) i niestety nudne.
Gdybym planował swoją własną indywidualną wystawę... wyglądałaby ona właśnie w ten sposób ...
Ustanawiając mrok pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami MD_S-u zmusiliśmy odbiorcę, a może [nawet] samo miejsce wystawiennicze aby zaprzestało ciągle podkreślać swój skrajny estetyzm - więc i snobizm przestrzeni WHITE CUBE.
Energia, którą włożyliśmy w całe przedsięwzięcie udowodniła to, że nawet jeśli ta wystawa nie jest najlepsza jakakolwiek zaistniała w tej galerii, to na pewno okazała się najdroższym projektem - oczywiście w porównaniu do niskonakładowych potrzeb budżetowych poprzednich wystaw...
Czy trzeba rozwodzić się nad istotą prac, które w większości przygotowane były wcześniej przez autora - a przez ducha galerii (tego świątecznego) uświęcone?
...nie sądzę...
Nowoczesna szopka ze znakiem monetarnym Euro w tle, rozbite auta ceramiczne i usypany z miału porcelanowego kształt leżącego bezdomnego, dały jasne stanowisko, odpowiadając co kryje się za tytułem WŚRÓD NOCNEJ CISZY z krytycznego punktu widzenia...
Powiedzieć jednak trzeba o realizacji, która wzbudziła największe zainteresowanie... Lecz jak można powiedzieć o niej inaczej, jak nie o trawestacji stołu wigilijnego, który zbudowany z bloczków gazobetonowych i zamrożonej Coca-Coli dla jednych odrealnił a dla innych odczarował [święta] ukazując ich świecką atmosferę...
tekst: Adam Grudzień




WŚRÓD NOCNEJ CISZY / ŁukaszRachwalak
AG: Największą bolączką systemu edukacji (w ogóle) jest to, że nauczyciele są słabi (psychicznie). Spytam się Ciebie w kontekście wystawy, która wg mnie jest bardzo moralizatorska. Chciałbyś być nauczycielem?
ŁK: Może kiedyś będę dla kogoś:)
AG: Z twoich fascynacji sztuką wynika, że interesuje Cię zaprojektowanie przestrzeni wystawy w environment. I nie mówię tylko o zmianie oświetlenia która już stała się faktem, co na pewno ku uciesze i utrapieniu niektórym zaburzy znany im "biały kubik", ale też o zaprojektowaniu tej przestrzeni tak, jakby była ona terapeutycznym gestalt! Hy?
ŁK; Wśród Nocnej Ciszy jest terapią przede wszystkim dla mnie. Jeśli jest ktoś kto chce wejść do tego laboratorium, drzwi są otwarte!
W przestrzeni miasta, które udekorowane jest świątecznymi lampkami nie ma miejsca na przemyślenia, kŧóre postawią przed odbiorcą serię znaków zapytania. W innym wypadku konsumpcja mogła by się zmniejszyć. Na pewno było by mniej wypadków drogowych, bo ludzie odpoczywali by w domu.
AG: A więc projekt jest wielkomiejskim wirusem?
ŁK: Sam pomagałeś go stworzyć więc wiesz, że nie ma tam miejsca na linczowanie tradycji, religii, poglądów itd! Na pewno założenie kuratorskie nie sprzyja komercji sztuki. co akurat nie pomaga w budowaniu prestiżu galerii. To taki paradoks. Ty też w to jesteś wplątany.
AG: Porozmawiajmy o uczelni. Wydział ceramiki i szkła kojarzy się we Wrocławiu jednoznacznie. Glina, formy, proces wypalania i szkliwienia. Nie chciałeś się pokazać od tej strony? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę , że jako ceramik używając formy pustaka desakralizujesz te idee?
ŁK: Myślę, że to procesualność sztuki jest tym w co wierzysz i ty. Inaczej gdybyś nie wierzył, że sztuka może zmieniać świat, byśmy się nie spotkali... Proces technologiczny - owszem, również jest fascynujący, jednak ja traktuję go jako środek do osiągnięcia celu, nie zaś cel sam w sobie. Cały projekt również zakłada technologiczne aspekty ale w wymiarze duchowym, alchemicznym. W innym wypadku, łatwo o żądze rezultatu. Dobór materiałów jest kluczowy w tym co robię. Wszystko co pojawia się w projekcie ma znaczenie. Święta coraz bardziej kojarzą mi się z zapachem rozlewanej Coca-coli niż z poczuciem bliskości.
AG: Właśnie tego nie lubisz najbardziej w świętach?
ŁK: Ogólnie od zawsze było to święto pojednania i równości. Nie wydaje mi się abym odczuwał to inaczej niż inni.
AG: Święta nie kojarzą Ci się z cytrusami? Wiesz, pomarańcze, mandarynki?
ŁK: Tak. Również ze Św. Mikołajem nie mieszczącym się w kominie, lukrowanymi uśmiechami i filmem - Kevin sam w Nowym Jorku...
AG: Moja ulubiona scena z tego filmu to ta z tą bezdomną wariatką karmiącą gołębie.
ŁK: Na rzecz całości wystawy zrezygnowałem z użycia dosłownego wizerunku bezdomnego. Literacko zaburzał całość.
AG: Jeszcze ostatnie pytanie. Czy z okazji świąt Bożego Narodzenia, chciałbyś przekazać coś osobom, które będą żałowały, że nie mogły przyjść na twój wernisaż?
ŁK: W sumie nie. Na pewno ci co przyjdą, w porę zorientują się, że zasada minimalistyczna - "mniej znaczy więcej" się tutaj sprawdzi...
ŁK: Może kiedyś będę dla kogoś:)
AG: Z twoich fascynacji sztuką wynika, że interesuje Cię zaprojektowanie przestrzeni wystawy w environment. I nie mówię tylko o zmianie oświetlenia która już stała się faktem, co na pewno ku uciesze i utrapieniu niektórym zaburzy znany im "biały kubik", ale też o zaprojektowaniu tej przestrzeni tak, jakby była ona terapeutycznym gestalt! Hy?
ŁK; Wśród Nocnej Ciszy jest terapią przede wszystkim dla mnie. Jeśli jest ktoś kto chce wejść do tego laboratorium, drzwi są otwarte!
W przestrzeni miasta, które udekorowane jest świątecznymi lampkami nie ma miejsca na przemyślenia, kŧóre postawią przed odbiorcą serię znaków zapytania. W innym wypadku konsumpcja mogła by się zmniejszyć. Na pewno było by mniej wypadków drogowych, bo ludzie odpoczywali by w domu.
ŁK: Sam pomagałeś go stworzyć więc wiesz, że nie ma tam miejsca na linczowanie tradycji, religii, poglądów itd! Na pewno założenie kuratorskie nie sprzyja komercji sztuki. co akurat nie pomaga w budowaniu prestiżu galerii. To taki paradoks. Ty też w to jesteś wplątany.
AG: Porozmawiajmy o uczelni. Wydział ceramiki i szkła kojarzy się we Wrocławiu jednoznacznie. Glina, formy, proces wypalania i szkliwienia. Nie chciałeś się pokazać od tej strony? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę , że jako ceramik używając formy pustaka desakralizujesz te idee?
ŁK: Myślę, że to procesualność sztuki jest tym w co wierzysz i ty. Inaczej gdybyś nie wierzył, że sztuka może zmieniać świat, byśmy się nie spotkali... Proces technologiczny - owszem, również jest fascynujący, jednak ja traktuję go jako środek do osiągnięcia celu, nie zaś cel sam w sobie. Cały projekt również zakłada technologiczne aspekty ale w wymiarze duchowym, alchemicznym. W innym wypadku, łatwo o żądze rezultatu. Dobór materiałów jest kluczowy w tym co robię. Wszystko co pojawia się w projekcie ma znaczenie. Święta coraz bardziej kojarzą mi się z zapachem rozlewanej Coca-coli niż z poczuciem bliskości.
| Krzysztof Łobczowski - pomoc w montażu |
ŁK: Ogólnie od zawsze było to święto pojednania i równości. Nie wydaje mi się abym odczuwał to inaczej niż inni.
AG: Święta nie kojarzą Ci się z cytrusami? Wiesz, pomarańcze, mandarynki?
ŁK: Tak. Również ze Św. Mikołajem nie mieszczącym się w kominie, lukrowanymi uśmiechami i filmem - Kevin sam w Nowym Jorku...
AG: Moja ulubiona scena z tego filmu to ta z tą bezdomną wariatką karmiącą gołębie.
ŁK: Na rzecz całości wystawy zrezygnowałem z użycia dosłownego wizerunku bezdomnego. Literacko zaburzał całość.
AG: Jeszcze ostatnie pytanie. Czy z okazji świąt Bożego Narodzenia, chciałbyś przekazać coś osobom, które będą żałowały, że nie mogły przyjść na twój wernisaż?
ŁK: W sumie nie. Na pewno ci co przyjdą, w porę zorientują się, że zasada minimalistyczna - "mniej znaczy więcej" się tutaj sprawdzi...
Z Łukaszem Rachwalakiem, rozmawiał Adam Grudzień
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























