KTOŚ
WSPANIAŁY
08.11.12 - 05.12.12
Otwarcie wystawy 08.11, godz. 18:30
Nie szukajmy
logiki, rzeczywistość ta jest tylko pozornie znajoma, wzbudza w sposób
naturalny moment epoché. Jedyne, co możemy o niej powiedzieć to, że jest
polisemiczna, stale otwarta na nieskończenie wiele odczytań ukrytych w niej
sensów. Znaczenie tworzy się w umysłach odbiorców, a konkretyzacja, której
doświadczają ma za podstawę stale zmieniającą się wokół nich rzeczywistość,
realność.
Obserwujemy
jedynie część procesu naturalnego dla artysty, który na moment skonfrontowany
został z publicznością. Na okres jednego miesiąca Kamil Szczepaniak przenosi
swoje „życie” do wnętrza galeryjnego z całym bagażem czynności życiowych, pracy
twórczej oraz z tym, co otacza go na co dzień. Sam proces staje się częścią
pracy zamiast ją poprzedzać, tworzony jest projekt, którego tkanką są
przedmioty, którymi otacza się artysta, przestrzeń, w której żyje ubrania które
nosi, wszystkie elementy składające się na (nie)codzienność.Specyfiką tego
projektu jest to, że jest on nie tylko intencjonalny, ale także instynktowny, a
wykonywane w jego ramach działania są dla twórcy tak naturalne jak to, że
śnimy. Jest to coś więcej niż instalacja
site-specyfic, jest to environment, w
którym punkt ciężkości położony jest na potencjał performatywny obiektów w
przestrzeni.
Projekt ten jest
próbą zbadania różnego rodzaju relacji. Po pierwsze relacji na linii obiekt
przestrzeń, ale nie według pochodnej minimalistycznej recepcji, wykluczającej
rolę twórcy. Obecność artysty ma tutaj kluczowe znaczenie, jest on częścią kreowanego
środowiska, które jest rekonstrukcją jego prywatnej i intymnej przestrzeni
życiowej. Każdy z przedmiotów w galerii jest dla artysty obiektem szczególnym,
z każdym wiąże się historia jego odnalezienia oraz pożądanie. Nie jest to
zwykłe zbieractwo nie ma tu, bowiem żadnego schematu budowania kolekcji,
jedynymi wspólnymi wyznacznikami są czas i melancholia. Obiekty te łącząc w
sobie symbolikę przedmiotu znalezionego ze śladami zużycia, naturalnie odsyłają
do przeszłości, przywołując pamięć. Ich naturalne zniszczenia – rdza, zatarcia,
złamania czy plamy sprawiają, że stają się one bliższe obiektom vanitatywnym
niż swojej pierwotnej funkcji. Skoro Jean Baudrillard twierdził, że „żyjemy w świecie symulacji, w którym
najwyższą funkcją znaku jest wymazanie rzeczywistości i jednocześnie ukrycie
jej zniknięcia” to symulakry Kamila
Szczepaniaka w postaci surrealistycznych zestawień przedmiotów „rzeczywistych”
stają się centrum nowej mitologii.
Jest to próba
zbadania granic bycia na pokaz. Kolejną
relacją, która będzie analizowana w ramach tego przedsięwzięcia to zależności
jakie rodzą się między uczestnikami-obiorcami a mistrzem gry –artystą. Reguły
gry nie są bowiem z góry ustalone, artysta zastrzega, że jest „nie
przygotowany” - czyli otwarty na wszystkie wydarzenia, na każdą nową relację,
działanie czy dyskurs.
Zakładając
użycie wszelkich przedmiotów, dostępnych materiałów , technik takich jak
rzeźba, rysunek , malarstwo , kolaż itp. Czynności np. szycia, plecenia,
składania, rycia, krojenia , cięcia praca Kamila staje się trudna do
sklasyfikowania. Ale pytanie czy to bricolage, object-type art,
merzbau
czy może synkretyzm wydaje się być nie potrzebne, jak bowiem określić świat, a
w ilu słowach opisać można wszechświat? Pewne jest jednak to, że sztuka ta
odcina się od męczącej produkcji przedmiotów, opierając się na zmienności
materiału jest działaniem prowadzącym do pewnego przesunięcia, chwilowej
dezorientacji, nieciągłości i nieokreśloności, w Uwagach o rzeźbie Robert
Morris definiuje nową rzeźbę w następujący sposób
„W nowej sztuce typu przedmiotowego nie jest istotne wynajdywanie nowych
form. […] Wysiłki tej sztuki koncentrują się na uszczegółowieniu tych ogólnych
form poprzez zróżnicowanie skali, materiału, proporcji, usytuowania”. Mówiąc
o sile relacji przestrzennych trafia w sedno kreując wręcz motto tego co
spotkać nas może w Galeri MDS „
Na
przykład usytuowanie wielu nowych prac, utrzymujących calościową formę, staje
się kluczowe dla ustanowienia szczególnej jakości pracy. Belka stojąca na jednym ze swoich końców nie jest tą samą rzeczą, co
belka położona na jednym z dłuższych boków”.
tekst: Barbara Szymczak